<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Trochę mitologii</title>
	<atom:link href="http://www.eckhart.pl/?feed=rss2&#038;p=354" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckhart.pl/?p=354</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 May 2016 19:39:30 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Agata</title>
		<link>http://www.eckhart.pl/?p=354#comment-88</link>
		<dc:creator>Agata</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 May 2016 19:39:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.eckhart.pl/?p=354#comment-88</guid>
		<description><![CDATA[Z mitologii jakby wyszło, że węzeł płn. jest gorszy od płd. bo jest to demon zły a w życiu tzn. w astrologii  odwrotnie, węzeł płn. jest o niebo lepszy od płd. 
Jak się przegląda węzły w kosmogramie to pierwszym rzutem oka sprawdza się czy te węzły są dobrze ułożone - płn. góra kosmogramu i płd. w dolnej części. Jak jest odwrotnie to się pojawia jakiś strach i wszyscy od razu unikają tego tematu jak zarazy. Ogólnie tylko się powtarza formułkę - &quot;chyba trzeba coś przemyśleć i się nie poddawać&quot;. 
W tym wszystkim tkwi jakaś tajemnica i dobrze, że ten temat jest tu poruszany. Ponoć węzły to jest w rzeczywistości to samo co wiatr słoneczny na ekliptyce, ale węzeł to jednak nie to samo co ekliptyka tylko coś jakby obok i się dlatego &quot;nie poddaje&quot; czyli łatwo nie płonie. Mitycznie tworzy paszcza smoka i ogon w opozycji czyli coś co wciąga z jednej i też tej drugiej strony ale nie tylko do środka siebie a raczej końcowo na boki i od siebie więc dlatego ognisty smok nie może się skręcić bo by wybuchł lub sam siebie zjadał, wszystko jedno z której strony by zaczął się ten proces. Zawsze musi być głowa w opozycji do ogona i też wyłącznie równolegle. Głowa jest mądra i silna oraz ochraniana przez bóstwa żeby nie podupadła z czasem (w. płn.) a ogon dużo słabszy bo nie myśli tylko sobie jest (w. płd). Oczywiście to nie jest jakiś tam smok tylko obrazki żeby zrozumieć o co może chodzić. Musi być jakaś głowa, która coś je bo inaczej nikt by nie rozumiał, że zagrożenie w ogóle bywa. I ogona nie ma tylko jest alternatywa żeby wiedzieć, że pożeranie siebie może być aktywne z dwóch stron i nie wpływać zawsze tylko korzystnie jak już. 
A więc węzły mają wpływ na całość tworząc coś w rodzaju właśnie zagrożenia wg tej mitologii, ogniste twory, które nas zeżrą jak węzły rozjadą się na boki. W głowie te fazy stagnacji węzłów to może unik od pożaru w sobie ? Takie wstrzymywanie oddechu żeby coś się przetoczyło i dalej już idzie dobrze - kolejny oddech, i kolejny aż się wszystko samo ułoży. Być może węzeł płd. jakoś zakłóca węzeł płn. i dlatego co rusz tworzą się te fazy stagnacji.  
Idąc tropem wiatru słonecznego można też przypuścić, że okresy aktywności Słońca powinny być też jakoś powiązane z węzłami.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z mitologii jakby wyszło, że węzeł płn. jest gorszy od płd. bo jest to demon zły a w życiu tzn. w astrologii  odwrotnie, węzeł płn. jest o niebo lepszy od płd.<br />
Jak się przegląda węzły w kosmogramie to pierwszym rzutem oka sprawdza się czy te węzły są dobrze ułożone &#8211; płn. góra kosmogramu i płd. w dolnej części. Jak jest odwrotnie to się pojawia jakiś strach i wszyscy od razu unikają tego tematu jak zarazy. Ogólnie tylko się powtarza formułkę &#8211; &#8222;chyba trzeba coś przemyśleć i się nie poddawać&#8221;.<br />
W tym wszystkim tkwi jakaś tajemnica i dobrze, że ten temat jest tu poruszany. Ponoć węzły to jest w rzeczywistości to samo co wiatr słoneczny na ekliptyce, ale węzeł to jednak nie to samo co ekliptyka tylko coś jakby obok i się dlatego &#8222;nie poddaje&#8221; czyli łatwo nie płonie. Mitycznie tworzy paszcza smoka i ogon w opozycji czyli coś co wciąga z jednej i też tej drugiej strony ale nie tylko do środka siebie a raczej końcowo na boki i od siebie więc dlatego ognisty smok nie może się skręcić bo by wybuchł lub sam siebie zjadał, wszystko jedno z której strony by zaczął się ten proces. Zawsze musi być głowa w opozycji do ogona i też wyłącznie równolegle. Głowa jest mądra i silna oraz ochraniana przez bóstwa żeby nie podupadła z czasem (w. płn.) a ogon dużo słabszy bo nie myśli tylko sobie jest (w. płd). Oczywiście to nie jest jakiś tam smok tylko obrazki żeby zrozumieć o co może chodzić. Musi być jakaś głowa, która coś je bo inaczej nikt by nie rozumiał, że zagrożenie w ogóle bywa. I ogona nie ma tylko jest alternatywa żeby wiedzieć, że pożeranie siebie może być aktywne z dwóch stron i nie wpływać zawsze tylko korzystnie jak już.<br />
A więc węzły mają wpływ na całość tworząc coś w rodzaju właśnie zagrożenia wg tej mitologii, ogniste twory, które nas zeżrą jak węzły rozjadą się na boki. W głowie te fazy stagnacji węzłów to może unik od pożaru w sobie ? Takie wstrzymywanie oddechu żeby coś się przetoczyło i dalej już idzie dobrze &#8211; kolejny oddech, i kolejny aż się wszystko samo ułoży. Być może węzeł płd. jakoś zakłóca węzeł płn. i dlatego co rusz tworzą się te fazy stagnacji.<br />
Idąc tropem wiatru słonecznego można też przypuścić, że okresy aktywności Słońca powinny być też jakoś powiązane z węzłami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
